Świadomy Dźwięk jest technologią umożliwiającą dostrajanie stanów świadomości do różnych nastrojów, a uściślając - do dość konkretnych konfiguracji odczuwania. Na przykład "radość" jest ogólnym nastrojem świadomości, ale towarzyszące jej uczucie "otwierania serca" lub "wykraczania poza siebie" albo "spotkanie" - są już wyrazem skonkretyzowania tej radości. Świadomy Dźwięk nie powie Ci oczywiście "co masz (z)robić" ani "jak się zachować", ale wprawiając w odpowiedni nastrój - precyzyjnie podpowie "jak masz się czuć" lub "co masz odczuwać". Jasne, że każda muzyka działa w jakiś sposób nastrojowo, ale w przypadku Świadomego Dźwięku - efekt jest bardziej powtarzalny, odczuwalny i ukierunkowany, jak też działa w dużo szerszym zakresie zastosowań.
Świadomy Dźwięk nie generuje treści logicznej doznań, mimo iż nadaje im kierunek; oznacza to, że możesz doświadczać niezwykłych podróży wewnętrznych, ale to co w nich się pojawia - jest Twoje. Świadomy Dźwięk działa na poziomie języków komórkowych, jakimi operuje układ nerwowy. Nie ma w nim ani informacji werbalnych ani ukrytych bodźców podprogowych. Są tylko określone wzorce brzmieniowo-wibracyjne, którym odpowiadają konkretne nastroje i konfiguracje odczuwania, a które "komunikują się" z układem nerwowym mózgu. Świadomy Dźwięk działa skutecznie, bo w sposób naturalny prowadzi w stany sprzyjające uwalnianiu rozmaitych napięć psychofizycznych i emocjonalnych, tym samym ułatwiając lepsze nawiązanie kontaktu z różnymi poziomami "ja" (z ciałem, podświadomością, wewnętrznym dzieckiem, aspektami Większej Całości, etc).
Jest to technologia interaktywna pasywnie. To paradoksalne zjawisko polega tym, że mimo iż są to nagrania statyczne (niezmienne), Świadomy Dźwięk - w znacznym stopniu angażuje uwagę, sprawiając że mimowolnie zaczynasz skupiać się na brzmieniach, wsłuchiwać w nie i podążać "w głąb". Z kolei im bardziej się wsłuchujesz i stapiasz z dźwiękiem, który słyszysz - tym bardziej zmienia się treść muzyczna, którą wyławiasz (w mniejszym stopniu, podobna sytuacja ma również miejsce zwykłej muzyce). W procesie coraz głębszego wsłuchiwania się w przestrzeń brzmieniową i zanurzania się w niej, w końcu docierasz do takiego punktu, w którym słyszysz bardzo ostro i wyraźne pewną melodię - wibracyjno-tonalną esencję. Tyle że proces zagłębiania się w Świadomym Dźwięku jest jednocześnie procesem dostrajania świadomości; gdy osiągasz pewien pułap, punkt ostrości - Twoja świadomość (jej nastrój, odczuwanie i przepływ) - mimowolnie osiąga konkretną konfigurację.
Skąd się biorą te wzorce? Wzorce są repliką zarejestrowanych stanów świadomości. Wygląda to mniej więcej tak. Jest osoba, która wchodzi w pewien nastrój, stan świadomości lub uczucie (jakkolwiek nazwiesz tę kombinację) i jest urządzenie, które emituje sygnał częściowo przenikliwy dla ciała ludzkiego. Emiter przypomina aparat do biofeedbacku; z jednej strony, w trakcie emisji - prześwietla na wylot, a z drugiej - jest jak duży mikrofon lub membrana odbiorcza. Emitowany sygnał natrafia na opór i to wywołuje sprzężenie zwrotne; strumień jest wzmacniany lub blokowany, modulowany lub kształtowany w jakiś sposób, a membrana automatycznie reaguje na te zmiany w przepływie i zaczyna drgać inaczej, generując quasi-holograficzny rezonans "po najmniejszej linii oporu". Zarejestrowanie tych zmian w emisji to dopiero połowa drogi. Sygnał zawiera obiektywną informację w formie wibracji, ale sam w sobie jest mało użyteczny jako fala nośna, zwłaszcza w nagraniach, które docierają przez słuchawki poprzez uszy oraz kości twarzowo-czaszkowe. Drugim krokiem jest "skopiowanie" wibracji za pomocą czegoś w rodzaju "modulatora" i umieszczenie jej w odpowiednio spreparowanych kombinacjach dźwięku; zwykle są to proste linie melodyczne, zbudowane na akordach progresywnych i harmonicznych. Jest to proste i trudne zarazem. O ile interaktywnym emiterem sygnału może być nawet instrument muzyczny, taki jak np. misa dźwiękowa czy chiński gong (o których wiadomo, że wchodzą w interakcje z ciałem, emocjami i świadomością ludzką), wyzwaniem jest znalezienie odpowiedniego egzemplarza. Nie jest to rzecz estetyki akustycznej czy upodobań, ale kwestia konkretnych cech brzmieniowo-wibracyjnych i swojego rodzaju "zgodności" z sygnałami fizjologicznymi (dzięki czemu można wywołać konkretne reakcje). Podobnie jeśli chodzi o zaprogramowanie odpowiedniego modulatora.
Skoro to taka zaawansowana technologia, to czy można w nich ukryć coś niepożądanego? Nie. Interaktywny emiter/rejestrator sygnału wychwytuje różne informacje (zarówno świadome jak i nieświadome, ale aktywne fizjologicznie), lecz jego podstawową cechą jest to, że wszystko co wchodzi z nim w kontakt - staje się jawne i tym samym uświadomione. Nie ma możliwości zakodowania stanów dyskretnych, ukrytych czy niewysłowionych, bo reakcja jest zawsze jednego typu - jawna, tak jak reakcja fizjologiczna (która albo jest albo jej nie ma). Emiter, podobnie jak proces dalszej obróbki - działa również jak tzw. dyskryminator okienkowy, filtrując mało istotne cechy stanu świadomości i wzmacniając wyraziste ekspresje. Tak więc, to co jest mało znaczące, pozostaje na poziomie szumów/zakłóceń, a to co jest na pierwszym planie - zostaje uwydatnione i wyrównane, staje się tym samym przenikliwe. Replika stanu świadomości jest zatem jawna i albo nadaje się do wykorzystania w utworach Świadomego Dźwięku albo nie. Na rynek trafiają tylko sprawdzone materiały, a "kwaśne perełki" lądują w przysłowiowej szufladzie dla celów edukacyjnych.
Poszczególne generacje różnią się konfiguracją rejestracji. Różnice te są praktycznie niedostrzegalne (co najwyżej wrażenie, że "coś jest inaczej") na słuchawkach klasy konsumenckiej/multimedialnej (w przedziale cenowym tak do 150-200zł?), natomiast stają się bardzo wyraźne na lepszym odsluchu; podczas gdy pierwsza generacja traci większość walorów i detali dźwiękowych, druga staje się bardziej przejrzysta i przestrzenna. Nagrania tego typu są dość trudne do realizacji akustycznej.
|